
Tytuł: Gorączka 1
Autor: Dee Shulman
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2012
Przełożyła: Dorota Konowrocka
"Gorączka 1" to książka o której są różne opinie. Jedni są nią zafascynowani, a drudzy, nie chcą o niej nawet wspominać mówiąc krótko że jest zła. Dlatego właśnie nie byłam pewna co do jej zakupu. Ciągle miałam ją w głowie, a również pytanie "Czy aby napewno ją chcę?". Dlatego właśnie czekałam na jakąś promocję. Po pewnym czasie, czysto przez przypadek, znalazłam ją po taniości w jednym z supermarketów. Uznałam że jak jak okazja, to trzeba z niej korzystać. Więc tak teraz tutaj, już po lekturze i zabieram się do recenzji. Jaka jest według mnie jest ta pozycja?
"Ona i on, odlegli w czasie, bliscy duchem, uratować świat mogą tylko razem."
Ewa Koretsky to nieprzeciętna uczennica. Zawsze była najlepsza z klasy, najwyższe stopnie w szkole i Ci wszyscy chłopacy wokół niej. Właśnie w tym polegał problem. Ewa nie chciała być adorowana przez chłopaków. Zawsze ich odrzucała. Jednak wtedy narażała się nie tylko im, ale również dziewczynom ze szkoły. Jednak, to nie koniec problemów Ewy. Jeszcze są jej jakże "cudowni" rodzice. Mama, która jest zapatrzona w swojego drugiego męża, zapominając o dziewczynie i jej prawdziwym ojcu, ojczym Colin który, wprost jej nie cierpi oraz przyrodni brat Ted, oczko w głowie wszystkich. Gdzie w tym wspaniałym obrazku jest miejsce dla Ewy? Właśnie dlatego ona zaczęła wagarować. Czuła się nie akceptowana, nie chciana, po prostu chciała być sama. Kiedy wyrzucili ją po razdrugi ze szkoły, Ewa sama znalazła dla siebie szkołę. Był tylko jeden problem. To prywatna szkoła, za którą oczywiście trzeba zapłacić. Nasz bohaterka od razu znajduje informację o stypendium. W ten sposób Ewa, wyjeżdża z Yorku do Londynu, by tam zacząć wszystko od początku. Tam na pewnych zajęciach z wirusologi, przez ciekawość Ewy, do jej krwi dostaje się nie znana substancja, jedna ona bagatelizuje to. Jeszcze nie wiem, że za dwie godziny trafi do szpitala, gdzie będzie miała zapaść...
Równo 1500 lat wcześniej żył Sethos Leontis, młody gladiator. Kiedy przygotowywał się do walki o swój dziewiąty wieniec laurowym, poznał szlachetnie urodzoną Liwię. Mimo że widział ją tylko raz, wiedział że to ta jedyna. Jednak, kiedy się z nią już żegnał przez wejściem na arenę, dowiedział się że jest zaręczona z najważniejszym człowiekiem w całym Londinium. W czasie walki z okrutnym Protixem, zostaje ranny w ramię. Jego stan jest tak poważny, nie nie wiadomo czy przeżyje. Na szczęście zostaje zabrany do domu swoich fundatorów, rodziców Liwii. Niestety z biegiem czasu i przez parę innych rzeczy (których nie mogę zdradzić, ponieważ byłby to spoiler) Seth, umiera z powodu zakażenia...
Ale co ta dwójka ma ze sobą wspólnego?
Chyba lepiej zacząć od tego co mi się nie podobało. Myślałam że polubię bohaterów tej powieści, a jednak nie. Nikt mnie jakoś specjalnie nie urzekł, z nikim się specjalnie nie związałam. Jednak najgorszą postacią tej książki jest nasza idealna Ewa. On to prawdziwy ideał. Gra w zespole, który każdy uwielbia, dostała głóną rolę w przedstawieniu szkolnym, wszystko wie (od biologi, do techniki), w wieku jedenastu lat potrafiła się włamać do komputera dyrektora szkoły, jest obiektem westchnień wszystkich chłopaków w szkole, jednak wszystkich odgania od siebie. Czy ona nie ma rzadnych wad? Myślałam że może być już gorzej, a jednak. Mimo, że ona jest nierealna, to jeszcze skromności nie ma za grosz! Kto mówi o sobie że jest "tak inteligenty"?
Seth, może nie denerwował mnie aż tak bardzo jak ona, ale ma sporo wad. Mam wrażenie że zapomniał że jest gladiatorem. Który gladiator, potrafi wybuchnąć płaczem? Czy on zapomniał ile osób zabił, ile w ten sposób osób straciła swoich bliskich? Albo czy zapomniał że sam stracił całą rodzinę kiedy został porwany? Czy ktoś po takich wydarzeniach potrafił by jeszcze płakać?
Kolejną wadą książki jest narracja. Ok, narrację pierwszoosobową Ewy jeszcze zniosłam, jednak kiedy widzę w następnym rozdziale już narrację trzecioosobową Setha to jeszcze jakoś zniosłam. Niestety kiedy widziałam tą narrację trzecioosobową Setha, a na końcu znowu tą narrację ale ze strony jego przyjaciela to nie dało rady nie rzucić ta książką o ścianę! Jakby autorka nie mogła się zdecydować. Najpierw narracja Setha, za chwile trochę z perspektywy Matta, a rozdział skończy znowu Seth. Grr...
Kolejnym minusem jest fakt, że autorka nie daje się nam zastanowić. Chodzi o to że da JEDNO zdanie które może wskazywać na jakąś intrygę, a ty nawet nie masz czasu o tym pomyśleć, bo już na następnej stronie mamy wszystko wyjaśnione.
Plusem tej książki jest fabuła. Może nie idealnie sklejona, ale pomysł jest dobry, Lubię czytać o podróżach w czasie, więc to był chyba główny powód dlaczego sięgnęłam po ta książkę.
Podsumowując: książka dobra dla tych, którzy nie wczytują się w szczegółu, tylko czytając książkę jako całość. Z racji tego że dla mnie detale są ważne, wyszło jak wyszło...
4/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz